Spłacalność kredytów i pożyczek gotówkowych pogarsza się i będzie się pogarszać. Tak wynika z ostatniego raportu Narodowego banku Polskiego. W związku z tą sytuacją regularnie maleje szczodrość banków, które kalkulując ryzyko kredytowe nie chcą udzielać pożyczek wszystkim tym osobom, które mogłyby mieć trudności z ich spłatą. Na rynku pojawiła się więc nisza, którą umiejętnie wykorzystują parabanki oferujące drogie, ale bardziej dostępne kredyty bez BIK.
Zaostrzenie polityki kredytowej przez banki w Polsce i odrzucanie wielu wniosków o kredyty gotówkowe powoduje, że osoby potrzebujące dodatkowej gotówki szukają innych instytucji udzielających kredyty na bardziej liberalnych zasadach. Najbardziej znaną instytucją parabankową w Polsce jest chyba Provident, który jak przyznaje udzielił w pierwszej połowie tego roku o prawie 16% więcej niż w ubiegłym. Na pożyczki w Providencie było o 5,8% więcej chętnych niż w roku ubiegłym. Klienci co prawda zdają sobie sprawę z tego, że pożyczka w Providencie jest droższa niż w banku, ale nie mają lepszej alternatywy, po tym jak zostaną odprawieni z kwitkiem przez kolejne banki. Niestety paradoksalnie, najlepsze kredyty gotówkowe są przeznaczone dla osób o stabilnej sytuacji materialnej.
Należy jednak zaznaczyć, że oprocentowanie Providenta jest i tak niewielkie w porównaniu z niektórymi instytucjami kredytowymi, które udzielają kredytów bez BIK, czyli bez sprawdzania historii kredytowej klienta. Lichwiarskie oprocentowanie w takich parabankach może sięgać nawet do 30 tysięcy procent w skali roku. Jeżeli w parabanku pożyczymy 200 złotych, a po dwóch tygodniach musimy oddać już 250 złotych to RRSO, czyli rzeczywista roczna stopa oprocentowania wynosi 24 000%. Dla porównania oprocentowanie pożyczek i kredytów gotówkowych w bankach to wartości rzędu 20%-30% w skali roku.
Niestety na rynku wciąż pojawiają się firmy finansowe, które udzielają kredytów nie mając zgody na prowadzenie takiej działalności. Bardzo często nie mają one swojej fizycznej siedziby i działają za pośrednictwem Internetu. Slogan reklamowy – tani kredyt bez BIK, powinien wzbudzić szczególną czujność klientów. Do Komisji Nadzoru Finansowego wpłynęła w ostatnich miesiącach rekordowa liczba skarg od oszukanych klientów, którzy próbowali skorzystać z ofert takich parabanków.
fot.: photoxpress.com